**Z pamiętnika Lily
Dzisiaj jest ten dzień, dzień spełnienia moich marzeń. Będę prowadziła moją pierwszą sesję zdjęciową. Mam dziś niezwykle ważną sesję, ponieważ mam fotografować gwiazdy do magazynu. Zaczęłam się przygotowywać. Wstałam z łóżka i szybkim krokiem podeszłam do szafy. Jak zawsze długo się zastanawiałam co ubrać. Po dłuższym czasie zastanowienia postanowiłam założyć to. Położyłam ubrania na łóżku i poszłam do łazienki. Zdjęłam z siebie piżamę i weszłam do kabiny prysznicowej. Strumień wody spływał po moim ciele szybko. To mnie zawsze relaksowało, lecz dziś nie. Byłam zbyt zestresowana dzisiejszym zadaniem. Zamknęłam wodę i sięgnęłam po ręcznik. Dokładnie wytarłam ciało i posmarowałam się balsamem arbuzowym. Mój ulubiony zapach jak i owoc. Umyłam jeszcze zęby i owinięta w ręcznik ruszyłam do mojego pokoju. Zrzuciłam ręcznik i założyłam ciuchy. Do mojego pokoju przy raczkowała moja mała siostrzyczka Darcy. Wzięłam ją na ręce i obydwie ruszyłyśmy do kuchni. Zatrzymałam się na schodach, aby odstawić dziewczynkę. Jak chciałam tak zrobiłam. Chwyciłam ją za rączkę i powoli zeszłyśmy do salonu. Mama przygotowywała pyszną jajecznicę. Usiadłam do stołu, a siostrę posadziłam w jej krzesełku. W końcu doczekałam się śniadania. Szybko skonsumowałam jedzenie i wyciągnęłam telefon z kieszeni.
- No hej Cass. Gotowa na towarzyszenie mi w tym ważnym dla mnie dniu? - zapytałam przyjaciółkę.
- Jasne. Zaraz będę. - powiedziała i się rozłączyła.
- Dziękuję za śniadanie - podeszłam do mamy i ucałowałam w policzek.
- Nie ma za co. Lily mogłabyś zanieść małą do jej pokoju?
- Dobrze mamo. - wyciągnęłam malutką z jej krzesełka i zaniosłam do łóżeczka. Chwilę potem usłyszałam klakson od samochodu. Była to Cass i jej brat Matt. Pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu. Wsiadłam do pojazdu i przywitałam się z przyjaciółmi. Cassi była ubrana bardzo ładnie. Ruszyliśmy do studia. Po drodze wjechaliśmy jeszcze po Chels. Wsiadła ubrana tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz