sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział XXI

- Nie mam dobrych wieści, a mianowicie dziecko może nie przeżyć tygodnia.
- Nie tylko nie to - zamurowało mnie.
- Zrobimy co w naszej mocy ale nic nie obiecuje - lekarz poklepał mnie po ramieniu i odszedł. Mam setki myśli na minute. Wstałem i poszedłem do Cass. Leżała na łóżku zupełnie nieświadoma. Spojrzała zmartwiona się ku mojej osobie.
- I co? Jest dobrze? - wziąłem krzesło i ustawiłem przy jej łóżku. Złapałem jej dłoń i zacząłem.
- Kochanie nie denerwuj się. Jest możliwość że dziecko nie przeżyje tygodnia. Lekarz powiedział że zrobi co w jego mocy. - jej oczy się zaszkliły.
- Co będzie jak lekarzowi się nie uda?
- Nie mów tak! Proszę. Na pewno się uda i za 7 miesięcy będziemy szczęśliwymi rodzicami. Obiecuję. A teraz nie myślmy co będzie później. Mam dla Ciebie dobrą nowinę kochanie - wstałem i ucałowałem jej czoło. Sięgnąłem do kieszeni kurtki i wyciągnąłem kopertę. Podałem Cassie.
- Co to jest? - obracała ją w dłoniach
- Otwórz to się dowiesz.
- Nie mów że.. - powoli wyciągała zawartość koperty - Jezu moje marzenie. Na prawdę jedziemy do Grecji? - uśmiech pojawił się na jej pięknej twarzyczce.
- Pamiętaj, że spełnię każde Twoje marzenie - chwyciłem jej dłoń i ucałowałem. Wygląda tak ślicznie.

~~Niall~~
Dziś dowiedziałem się, że Chels zdradziła mnie z jakimiś typami. I jeszcze ich zdjęcia są na pierwszej stronie. Szczyt idiotyzmu. Pojechałem do niej natychmiastowo i wchodząc do jej domu zobaczyłem jakieś ubrania na podłodze. Serio?
-Kurwa co się tu dzieje? Niech ten pojeb stąd wypierdala w trybie now. A my sobie jeszcze porozmawiamy - zagroziłem palcem dziewczynie i wywlokłem tego chuderlaka za fraki i wypierdoliłem za drzwi. Wróciłem na górę i zacząłem - Dlaczego Ty mi to zrobiłaś?
-Ja nie chciałam. Samo tak wyszło. Nie potrafię skupić się na jednym
-Jesteś dziwką. Żałuję, że Cie poznałem. I wiesz co. Szczerze nigdy Cie nie kochałem. To była dla mnie tylko przygoda bo wyglądasz na łatwą i rzeczywiście taka jesteś - wyszedłem z jej domu dumny z siebie jak nigdy.
-Niall czekaj - krzyknęła ale się nie obejrzałem. Z kim ja byłem. Ale na szczęście mam swoją ukochaną. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem do Barbary.

~~Chelsea~~
Po wyjściu Niall'a zabrałam się za ogarnianie domu. Podniosłam wszelkie leżące ubrania na podłodze i zniosłam naczynia do kuchni. Coś zaszeleściło w salonie więc ostrożnie poszłam sprawdzić co to
-Ej co jest? Kim Ty jesteś? - wymierzyła we mnie bronią
-Nikt nie będzie krzywdził Niall'a Horana suko! - oddała strzał

~~Lily~~
Włączyłam telewizję i mówili o jakimś włamaniu do domu na ulicy Chels.
-Dziś po południu w domu na ulicy Beestret 7 wydarzył się wypadek. Strzał w głowę uśmiercił dziewczynę imieniem Chelsea Rouver. Miała lat 18. - mówili w telewizji. Wzięłam bluzę i pobiegłam na miejsce. Byli tam już wszyscy prócz Liam'a i Cassie.


~*6 lat później*~
Grace Horan (roczek)
Jak widać Niall'owi i Barbarze się ułożyło i są szczęśliwym małżeństwem oraz rodzicami.


Dziewczynka to Lucy Payne (6 lat) i bliźnięta Luke i Chriss Payne (roczek)
Razem tworzą szczęśliwą rodzinkę. Kochają się bardzo. Od 6 miesięcy Liam i Cassie są małżeństwem.

Will Malik(6 lat) 
W dniu wypadku Perrie dowiedziała się o ciąży. Teraz mają spokój ze wstawaniem na dobre parę lat. Chyba że znowu będzie wpadka. Trzymam za nich kciuki.

Alex Tomlinson (2 lata)
Zupełnie jak tata. Uwielbia marchewki i nosi paski. Po El ma śliczny uśmiech. Jego rodzice zamierzają wziąć ślub na jesień.

Darcy Styles (7 miesięcy)
No i wreszcie nasze maleństwo. Oczko w głowie Harry'ego. Planujemy z mężem drugie, ale jeszcze nie teraz


---------------------------------------------------
wybaczcie że ostatni. Nie mam czasu na pisanie więc dodaję ostatni. Chciałabym bardzo podziękować za wyświetlenia i komentarze. Pozdrawiam i do usłyszenia