Przywitałam się z drzwiowym i pobiegłam na górę. W pokoju zostawiłam torby i napisałam Hazzie, że już idę.
~~Louis~~
Niecierpliwiłem się już. Elka miała tu być 10 minut temu, a do tej pory jej nie ma. O dzwonek do drzwi. Zerwałem sie jako pierwszy z kanapy i otworzyłem je.
- O cześć Lil. Myślałem że to El
- Hej.El? Przecież parkuje auto. - wyjrzałem na zewnątrz. Rzeczywiście. Wpuściłem Lili do środka, a sam wyszedłem do Elki. Wysiadła z samochodu i od razu ruszyła w moją stronę.
- Witaj kochanie. wybacz spóźnienie, ale musiałam się upewnić co do jednej sprawy - pocałowała mnie w usta i pociągnęła mnie za rękę do środka. Zająłem miejsce na kanapie i wszyscy skierowaliśmy wzrok na El.
- No więc tak. Dostałam pracę jako modelka i muszę wyjechać na sesje do Paryża. Moja propozycja jest taka, że skoro nie macie planów ani koncertów przez jakiś czas to może wybralibyście się ze mną? -El z pytającą miną zwróciła się do nas
- a kiedy by miał być ten wyjazd? - Liam
- Za dwa dni z samego rana.
- Ja nie mogę mamy plany z Cass. Wybacz
- Emm też nie mogę. Ja i Pezz mieliśmy jechać do jej rodziców na tydzień.
- No okej. Cała nadzieja w was - zwróciła się do pozostałych
- Mogę jechać kochanie. Tylko muszę znaleźć moja bluzkę w paski.
- Niall? - Chels kiwała głową na nie.
- Eee no ten. Mamy inne plany - Niall puścił oczko Chels, a ta się uśmiechneła
- Mama chce poznać Lil. Więc sami musicie jechać.
- Eh.. No okej. Przywieziemy wam jakieś pamiątki. A Ty Lou się pakuj i dziś nocujesz u mnie - wyszczerzyła się Elka.
- To my już pójdziemy. Miłej podróży - Niall i Chels się z nami pożegnali po czym opuścili dom.
~~Chels~~
- Czemu nie chciałaś z nimi jechać? - zapytał
- Paryż to romantyczne miejsce. Powinni sami tam pojechać. Kto wie co się wydarzy.
- No tak. To co robimy?
- Nie wiem. Możemy iść na długi spacer - Niall chwycił moją dłoń i powędrowaliśmy przed siebie. Droga nie obyła się bez paparazzi i fanów. Rozdał parę autografów, porozmawiał trochę z nimi.
- Niall jak długo jesteście ze sobą? Czy masz zamiar jej się oświadczyć? - zapytała jedna z fanek. Chłopak zrobił się lekko czerwony po czym powiedział dziewczynie coś na ucho. Ona tylko się uśmiechnęła i spojrzała na mnie. - Śliczna jest. Oby to trwało jak najdłużej. - Mój ukochany znów powiedział jej coś na ucho, po czym wrócił do mnie. Ostatni raz pomachał fanom i poszliśmy znów przed siebie.
~2 dni później~
Jesteśmy w rodzinnym mieście Niall'a. Zabiera mnie w jakieś wyjątkowe miejsce.
- Wyspałaś się kochana? - spytała Maura.
- Nawet bardzo. To powietrze na mnie dobrze działa. - posłałam jej uśmiech.
- To co kochanie, gotowa?
- Tak. Tylko buty założę - wstałam z krzesła i pobiegłam do korytarza. Założyłam buty i wyszliśmy. Nie wiedziałam planował bo od wczoraj nic nie mówi. Nie chciałam już pytać. Szliśmy przez jakiś las, potem przez pola, aż doszliśmy na miejsce. Zasłonił mi oczy. Jeszcze kawałek się przemieściliśmy.
- Jest to moje wyjątkowe miejsce. Jesteś pierwszą dziewczyną, którą tu przyprowadziłem. Nawet fani nie wiedzą o istnieniu tego miejsca.

- Zapraszam do środka. Panie przodem - weszłam do środka, zaraz po mnie Niall.
- Czuje się wyjątkowo - zarumieniłam się
- Bo jesteś kochanie.
~~Niall~~
Posiedzieliśmy chwilę w ciszy. W końcu zebrałem się na odwagę.
- Kochanie?
- Hm?
- Chce Ci powiedzieć, że jesteś całym moim światem. Bardzo chciałbym, żebyś została moją narzeczoną, żoną, matką moich dzieci, i babcią naszych wnuków. Skarbie wyjdziesz za mnie?
- Oh Niall. - miała łzy w oczach - Powiem tylko. TAK!! - Podniosłem ją i zakręciłem wokół własnej osi.
~~Cass~~
- Liam!! - krzyczała. Szybko pobiegłem do łazienki. Trzymała się za brzuch i krwawiła. Wziąłem ją na ręce i szybko zaniosłem do samochodu. Ruszyłem z piskiem opon w kierunku szpitala. Na miejscu było już pełno reporterów. Nie przejmując się nimi wziąłem moją ukochaną na ręce i zaniosłem do środka. Natychmiast ją przyjęli. Siedziałem przed salą do czasu kiedy wyszedł lekarz.
- Kim pan jest dla panny Brown?
- Jestem jej chłopakiem. Proszę mi powiedzieć co z nią. - powiedziałem drżącym głosem
- Nie mam dobrych wieści, a mianowicie...
----------------------------------------------------------
Brak czasu na pisanie. Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział.